WSRÓD ZBÓŻ

30 lipca 2014

Traaalalalala! Co u mnie? Praca, dom, spacery z psem i nadrabianie zaległych odcinków seriali - tak od pewnego czasu wygląda każdy mój dzień. Rodzice wyjechali na wakacje, więc mam cały dom dla siebie. Uffff! I co tu robić? Najchętniej skorzystałabym z tej pięknej pogody i wyjechała nad morze. Jadłabym gofry (mniammm, uwielbiam) ciesząc się słońcem i plażą. To musi jednak poczekać. Póki co całymi dniami kiszę się w mieście, ale mam nadzieję, że przy najbliższej okazji będę mogła wyciągnąć leżak i polenić się na ogródku chłopaka lub pojechać nad jezioro. Wy za to, jeżeli tylko macie taką możliwość korzystajcie i wyleżcie się za mnie! Całuję, do następnego! Dzisiaj zdjęcia WŚRÓD ZBÓŻ!


bluzka - BERSHKA  ogrodniczki - C&A  baleriny - GUMMIE

RÓŻOWA MAXI + BOTKI

28 lipca 2014

Zapewne wiele z Was oglądając te zdjęcia pomyśli sobie: „to jakiś absurd! botki w lato? Nigdy!”. Ja mówię: „a jednak!”. Na pewno znajdą się zwolennicy i przeciwnicy tego rozwiązania, ale ja zdecydowanie należę do tej pierwszej grupy. Bardzo lubię łączyć ten rodzaj obuwia z długimi spódnicami, szortami czy spódniczkami na „styl hollywoodzki”. W secie połączyłam botki z jasną maxi w kolorze pudrowego różu. Aby dodać wyrazistości całej stylizacji założyłam czarna bluzkę i dobrałam czarno-złote dodatki. Mam nadzieję, że Wam się spodoba!


 bluza - KOZACKI MOPS  naszyjnik - COCOMODA spódnica, botki - STRADIVARIUS   
paznokcie - NAILSANDCOLORS

3 URODZINY BLOGA stoooooo lat!

25 lipca 2014

To już trzeci rok z Wami! Jak to szybko minęło! Dokładnie pamiętam początki swojego blogowania i pierwsze konto założone na portalu Pinger (miniblog). Prawie codziennie dodawałam posty, pisałam tak naprawdę o wszystkim i o niczym. Po tych trzech latach porównując zdjęcia widzę, jak mój styl i stosunek do mody się zmienił. Zawsze lubiłam się fajnie ubrać, ale parę lat temu nie myślałam o tym wszystkim poważnie. Wiele się nauczyłam i nie boję się eksperymentować. Po około roku prowadzenia minibloga postanowiłam przejść na blogspota – portal dający więcej możliwości ale wymagający także większego nakładu pracy. Wtedy poczułam, że są osoby, które czytają, oglądają i interesują się moim blogiem. I tak jestem! Cieszę się, że mój blog się rozwija. Każdy kolejny rok jest coraz ciekawszy i piękniejszy, bo z Wami! Dziękuję, że jesteście!


sukienka - PRESKA  zegarek - EDIBAZZAR ( podobne tutaj )   buty - STYLOWEBUTY

STO LATA 
Niespodzianka już na Facebook'u : daajaA

BABY BLUE : OKO

23 lipca 2014

Lato w tym roku daje nam się we znaki – przynajmniej przez ostatnie tygodnie. Uwielbiam, gdy na dworze jest 30 stopni na plusie, ale tylko wtedy, kiedy nie muszę iść do pracy. Ufff – tak się jednak nie da. Wysoka temperatura może męczyć, choć nie wiem jak Wy, ale ja korzystam ze słońca tyle ile mogę. Nie wiadomo, kiedy zniknie, a to może się stać z dnia na dzień, czego bym nie chciała. Nie zdążymy się obejrzeć, a będziemy wyciągać z szafy zimowe kurtki. KORZYSTAJMY zatem! 

Jeżeli chodzi o outfit: przygotowałam stylizację, której głównym elementem jest sukienka w kolorze baby blue w dość nietypowy print oczu. Ja bardzo ją polubiłam i niektórzy chyba też! Podoba wam się?

 sukienka - SHEINSIDE  torebka - ZARA ( podobna tutaj )  baleriny - GUMMIE

SPONTAN TO PODSTAWA

21 lipca 2014

Cześć! Ostatnie dwa weekendy przebiegły bardzo intensywnie – przy pięknej pogodzie wraz dopisującym dobrym humorem. Właśnie teraz jest najlepszy czas na chillout, dlatego uskuteczniam go, kiedy tylko mam okazję. Dwa tygodnie temu weekend spędziliśmy w ogrodzie – rozpaliliśmy grilla i drinkowaliśmy, natomiast w ostatnio …


. . . Co robiliśmy? Cały weekend spędziłam z chłopakiem i znajomymi na plaży. Pojechaliśmy do Skorzęcina (80km za Poznaniem). Spędziliśmy pół dnia na plaży, później poszliśmy coś zjeść, pływaliśmy „różowymi rumakami”, czyli rowerkami, a następnie udaliśmy się na imprezę. Na początku plan był taki: jedziemy na cały dzień i w nocy wracamy. Było tam jednak tak pięknie, że postanowiliśmy zostać. Ten weekend był naprawdę gorący, a co za tym idzie nie było gdzie wcisnąć szpilki na plaży. Podobnie miała się sprawa z domkami. Nigdzie, zupełnie nigdzie nie było ani jednego wolnego miejsca. Co nam pozostało? Spanie w samochodzie. Szczerze? Pierwszy i ostatni raz Obudziłam się połamana, ale o dziwo w dobrym nastroju. Weekend uważam za udany, ale męczący! Jednak łóżko i kąpiel to podstawa każdego wyjazdu. ALE… Spontan jest najważniejszy!


OBSERWUJ MNIE NA INSTAGRAM'IE! DAJANASZYMKOWIAK
FOLLOW ME @DAJANASZYMKOWIAK