29 lipca 2016

SPAIN / PART 4 - GIBRALTAR : W MAŁPIM GAJU


HEJ! A w sumie Dobry Wieczór! Dzisiaj mam dla Was post w kategorii podróży. Podczas pobyty w Hiszpanii zdecydowaliśmy się na jedną wycieczkę pt. 'Gibraltar'. Pierwszy postój mieliśmy na punkcie widokowym. Widoki przepiękne, ogromny port, błękit morza i nieba. Najciekawszym elementem jest droga wjazdu na Gibraltar, która nadal, ale być może niedługo, z racji budowania podziemnej obwodnicy, wiedzie przez pas startowy. Opis a rzeczywiste przeżycie, to dwie różne rzeczy. Niby nic takiego, nawet się nie zorientujesz, że to już, ale w rzeczywistości, kiedy sobie uświadomiłam, że tylko dzięki światłom wiem, że akurat nie będzie lądował żaden samolot, który mógłby zmieść nasz samochód z powierzchni ziemi, jakoś wyobraźnia zaczęła działać. Pas jest krótki i przyjmuje tylko kilka samolotów dziennie. Fascynujące - z morza do morza!


Gibraltar jest jedynym miejscem w Europie, w którym małpy żyją na wolności. Na półwysep trafiły z Maroka, stając się jedną z największych atrakcji turystycznych miasta. Podczas wycieczki na Gibraltar trzeba być przygotowanym na wszystko. Można zostać obsikanym, pogryzionym lub mogą ci  zabrać aparat i rzucić nim o skały. Ha, trzeba uważać, ale to są piękne istoty! MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ! Co prawda nie udało mi się zrobić selfie z małpką, ale wspomnienia - przepiękne! Za to Adrian miał szczęście i selfie z małpką ma zaliczone! :)


Jaskinia św. Michała to kolejny punkt dokąd się udajemy. Wielka, piękna, podczas Drugiej Wojny Światowej miała służyc za szpital, lecz nigdy nie została użyta. Dziś odbywają się tu koncerty. Można zwiedzić jedynie kawałek, gdyż korytarze sięgają dużo głębiej i dalsza eksploracja może być niebezpieczna.


Na koniec wycieczki mieliśmy wolne na zakupy! Czyli na co czekałam najbardziej. Niestety nic ciekawego nie było, więc wróciłam z pustymi rękami. No ale nic, zdjęcie ze słynną, czerwoną butką teleforniczną zrobione! :)

26 lipca 2016

SPAIN / PART 3 #ONTHEBEACH


No to lecimy z trzecim postem pt. 'Spain'. Co tym razem dla Was przygotowałam? Jeśli już mnie trochę obserwujecie, to wiecie, że gdy jadę na wakacje muszę mieć sesję na plaży. To taki coroczny rytuał - dlaczego? Dla mnie plaża ; piasek i morze mają bardzo duże znaczenie - po prostu uwielbiam ten widok, to mnie raduje. Tam spędzamy najwięcej czasu podczas urlopu. W ciągu dnia, czy wieczora to nie ma znaczenia - ale każdy, gdy jedzie nad morzem pierwsze co robi idzie 'przejść' się po piasku i zobaczyć skrawek szumiącej wody. Jest tak? Czy jest coś piękniejszego? Dla mnie to miejsce ma piękną aurę, dlatego i zdjęcia w tym miejscu! Zapraszam do oglądania!


 strój - H&M 

24 lipca 2016

SPAIN / PART 2 #OPIS



HEJKA! Już prawie minął tydzień jak wróciłam z cudownych wakacji w Hiszpanii. Wciąż jeszcze czuję to ciepłe słoneczko otulające mnie swymi promieniami. Było idealnie, ale jak to się mówi? - ' Wszystko co dobre, szybko się kończy'. Jutro powrót do rzeczywistości, ale jak trzeba to trzeba. Na początek chciałam przybliżyć Wam mój pobyt w Hiszpanii i pokazać parę fotek - przewiduje jeszcze dwa/trzy posty, wiec na razie zrobimy mały wstęp.

BIURO : Itaka

LOT : Poniedziałek : 11.07. Wylot przewidywany był na godzinę 21:40, ale z powodu oberwania chmury mieliśmy lekkie opóźnienie. Siedząc godzinę w samolocie, w oczekiwaniu na start czuliśmy jak samolot się kołysze ( taki był mocny wiatr ). Byłam przerażona - cały czas zerkałam jak błyska się niebo. Na szczęście lot był bardzo spokojny, jak i w powrotną stronę. Jak się możecie domyśleć cały dzień mieliśmy 'do śmieci', bo tak na prawdę na miejscu byliśmy we wtorek nad ranem. Dotarliśmy do hotelu ok. 6:30 - szybko się zakwaterowaliśmy i poszliśmy spać. Padliśmy jak muchy ;) 

Z KIM JECHAŁAM NA WAKACJE : Z chłopakiem i z jego rodzicami.

CZAS WAKACJI : 1 Tydzień.
 
MIEJSCE WAKACJI : Hiszpania - Malaga - Costa del Sol/Mijas - nazywane jest „wybrzeżem słońca”. Znajduje ono się na południowym wybrzeżu Andaluzji.

HOTEL : Vik Gran Costa Del Sol. Hotel 4-gwiazdkowy. Prawie 400 pokoi.
Wrażenia? - Jeśli chodzi o wrażenie wizualne - super. 
POKOJE: duże, czyste, nowoczesne. Jedyny minus to było łączone łóżko. JADŁODAJNIA: duża, zawsze było gdzie usiąść. JEDZENIE : duży wybór i całkiem dobre. Dlaczego całkiem ? : ja nie lubię dużo rzeczy typu : kalmary, małże itp - a tego było najwięcej. ANIMACJE : na basenie aerobik, gry itp, a wieczorami występy sceniczne - coś się działo. BASEN : duży, ale płytki. MORZE : bardzo blisko - parę schodów w dół i było się już nad morzem. RÓWIEŚNICY : Jedyny, mały minusik dla tego hotelu to duża ilość starszych ludzi. Mało było rówieśników, nie było z kim się zapoznać.

SKLEPY/RESTAURACJE : Pub'ów i restauracji było mnóstwo ( mają przepyszne rybki ), ale za to sklepów bardzo malutko. Także wróciłam z pustymi rękami, ale to może i lepiej, bo przez to chociaż szafa mi się domyka. ha!

TEMPERATURA : O tej porze, w której byliśmy temperatura dochodziła nawet do 35 stopni. Było gorąco, ale ze spokojem można było wyleżeć na leżaku, czy pochodzić po mieście w ciągu dnia. 

CZYM SIĘ SMAROWAŁAM? : Przez cały wyjazd smarowałam się filtrem UV10 (niestety nie pamiętam firmy).
 

O czymś zapomniałam?Jeśli chcecie się czegoś dowiedzieć to piszcie śmiało. Odpiszę w komentarzach lub w następnych postach.

Do następnego posta!